Złota jesień w pasiece? Zobacz, jak u nas wygląda podkarmianie pszczół na zimę
Ponieważ mamy już początek września, wiele osób pyta nas o to, co aktualnie robimy w pasiece. Z reguły wczesna jesień kojarzy się ze spokojem, kubkiem gorącej herbaty i odpoczynkiem. Jednak u nas to czas bardzo intensywnej i fizycznej pracy. Dlatego dzisiaj zabieramy Was za kulisy, aby pokazać, jak dokładnie wygląda nasze najważniejsze zadanie o tej porze roku, czyli podkarmianie pszczół na zimę.

Wiadro wypełnione gęstym syropem przygotowanym do podkarmiania pszczół na zimę, autor: Daria Zalewa
Dlaczego podkarmianie pszczół na zimę to nasz obowiązek?
Przede wszystkim, musimy pamiętać o jednej kluczowej zasadzie uczciwego pszczelarstwa. Skoro latem odebraliśmy pszczołom ich naturalny pokarm, czyli zebrany przez nie pyszny nektar, naszą życiową rolą jest zapewnienie im bezpiecznego przetrwania. W rezultacie to na nas, pszczelarzach, spoczywa teraz ogromna odpowiedzialność.
Gdyż owady te potrzebują solidnych i kalorycznych zapasów, aby w zdrowiu i sile przetrwać największe mrozy.

Ile pokarmu należy podać pszczołom?, źródło: Farmer
Jak ten proces wygląda w praktyce?
Początkowo może się to wydawać całkiem proste, ale rzeczywistość bywa niezwykle wymagająca dla naszych pleców. Przypominam, że ten proces rozpoczęliśmy w naszej pasiece dokładnie 23 sierpnia. Od tego czasu, zazwyczaj późnymi popołudniami i wieczorami, roznosimy po pasiece ciężkie wiadra ze specjalnie przygotowanym, gęstym syropem.
Następnie ostrożnie wlewamy go do podkarmiaczek, które znajdują się na każdym ulu. Dzięki temu nasze rodziny pszczele mogą w spokoju i bez pośpiechu pobierać, magazynować i przetwarzać swój zimowy prowiant. W efekcie w pasiece słychać teraz tylko jednostajny, bardzo uspokajający szum pracujących skrzydełek.

Syrop już na miejscu! Teraz pszczoły mogą w spokoju pobierać pokarm i przenosić go do swojej zimowej spiżarni, autor: Daria Zalewa
Cisza, pokora i… ostatnie słoiki miodu
Podsumowując, ten wczesnojesienny czas co roku uczy nas gigantycznej pokory wobec natury. Kiedy wieczorem zamykamy wieko ostatniego ula, czujemy ogromne zmęczenie, ale również wielką, wewnętrzną satysfakcję. Właśnie dlatego z czystym sumieniem zrezygnowaliśmy w tym roku z jakichkolwiek jesiennych miodobrań – zdrowie pszczół jest dla nas po prostu najważniejsze.
Tym samym przypominamy, że nasz sierpniowy wielokwiat to absolutnie ostatni skarb tego sezonu. Jeśli macie ochotę poczuć ten wyjątkowy, mocny smak lata w swoim domu, zapraszamy do naszego sklepu po miód sierpniowy. Liczba słoików kurczy się z każdym dniem!
A jak u Was wyglądają przygotowania do chłodniejszych miesięcy? Robicie domowe przetwory, czy stawiacie na gotowe zapasy?