Aenean sollicitudin, lorem quis bibendum auctor, nisi elit.

m
Wielka Pszczela Olimpiada, czyli Miodobranie

Wielka Pszczela Olimpiada, czyli Miodobranie

Od wiosny do jesieni pszczoły w naszej pasiece pracują bez żadnej przerwy. Mianowicie zachowują się, jakby startowały w wyścigu sztafet. Najpierw trochę radosnego tańca na plastrze. Następnie szybkie latanie po kwiatowej trasie. Potem następuje staranne ładowanie pyłku do domowego magazynu. Z kolei pszczelarz w tym czasie niezwykle cierpliwie czeka. Patrzy on z ukrycia i marzy o tej jednej, wspaniałej chwili. Oczywiście jest to wielkie miodobranie! Bez wątpienia przypomina to tradycyjne żniwa. Jednak zamiast zboża mamy tu płynny, złoty skarb. Dodatkowo wspaniale on bzyczy i wręcz obłędnie pachnie.

Jak dokładnie wygląda prawdziwe miodobranie?

Przede wszystkim wybieramy odpowiedni dzień na nasze prace. Najlepiej, kiedy mocno i radośnie świeci słońce. Wtedy pszczoły są już na porannej wycieczce po nektar. Następnie wyciągamy z ula bardzo ciężkie ramki z plastrami. Są one tak masywne, że można by nimi robić trening siłowy. Kiedy na plastrze jest już bardzo dużo wosku, to pewny znak. Oznacza to, że miód jest gotowy i można działać!

Ale warto zawsze pamiętać o niespodziewanych kaprysach pogody. W tym roku aura płatała pszczelarzom i pszczołom nie lada figle. Mianowicie kapryśne deszcze przeplatały się z okresami ostrej suszy. W rezultacie mocno ograniczyło to ostateczną ilość jesiennego miodu. W niektórych pasiekach złotego skarbu jest wyjątkowo mało. Niekiedy nie ma go wcale! Pszczoły miały po prostu znacznie mniej pożytku. Działo się tak, ponieważ rośliny miododajne nie nektarowały jak zwykle. Dlatego każda kropla miodu stała się dla nas jeszcze cenniejsza.

Potem pszczoły z plastrów bardzo delikatnie się zmiata. Służy do tego specjalna zmiotka albo… prawdziwe gęsie pióro! Tak, ta piękna tradycja jest u nas wciąż żywa. Następnie pełne plastry powoli wędrują do pracowni pszczelarskiej. Jest to oczywiście nasza ukochana miodarnia. To właśnie tam zaczyna się prawdziwe, robocze bzyczenie.

Wirowanie miodu, czyli miodobranie i miodarka w akcji!

🐝 Pierwsza konkurencja to ostrożne odsklepianie.

Ponieważ pszczoły szczelnie zamykają miód w komórkach cienką warstwą wosku. Dlatego pszczelarz zawsze bardzo fachowo ją zdejmuje. Używa do tego ostrego noża do odsklepiania albo specjalnego odsklepiacza.

odsklepiacz

Odsklepiacz, autor: Roman Zalewa

🐝Odsklepione ramki lądują od razu w miodarce.

 Jest to nasz wielki, metalowy i szybko wirujący bęben. Tutaj zaczyna się istne pszczele disco! Mianowicie plastry wirują jak na szybkim parkiecie. Z kolei miód płynie z nich bez żadnych zahamowań, prosto do zbiornika.

Miodarka, autor: Roman Zalewa

🐝Po długim wirowaniu miód jest dokładnie przecedzany przez sita.

Wszystko po to, żeby nie trafiła się nam niespodzianka od pszczół. Mowa tu o kawałkach wosku, pyłku czy mini niespodziankach w stylu „pszczelego puzzla”.

Stożek z miodu, autor: Roman Zalewa

🐝Potem gotowy miód bezpiecznie odpoczywa w odstojniku.

Tam spokojnie się on klaruje. Oczywiście skutecznie pozbywa się też piany. Wygląda to dosłownie jak afterparty po udanej imprezie.

miód_w_odstojniku

Miód w odstojniku, autor: Roman Zalewa

🐝A kiedy złoty nektar już jest gotowy, trafia do słoików.

Następnie wędruje na kanapki, do ciepłej herbaty i dalej w świat! Z kolei puste ramki od razu wracają do ula. Ponieważ pszczoły absolutnie nie uznają dłuższych urlopów. Zawsze są one gotowe do produkcji nowego, słodkiego „kruszcu”.

Miód wiosenny 2025

Miód wiosenny 2025r., autor: Daria Zalewa

Miodobranie to wspaniały i wyczekiwany finał sezonu

Podsumowując, miodobranie i wirowanie to nie tylko oficjalny finał sezonu. To także wielkie pszczele igrzyska i ogromna radość całej pasieki. To wręcz prawdziwa eksplozja zapachów oraz naturalnej słodyczy. Co więcej, to zawsze idealna okazja do dumy z miliona małych robotnic. Zrobiły one przecież coś tak niesamowicie genialnego, że sam Einstein by się nie powstydził!

🛒 Złoto z naszej pasieki czeka na Ciebie!

A jeśli chcesz na własnej skórze poczuć smak tej olimpijskiej pracy. Koniecznie zapraszamy do naszego sklepu internetowego! Nasz miód z Roztocza, starannie wywirowany z uśmiechem, przynosi prawdziwe złoto na Twój stół. Dlatego zajrzyj do nas i sprawdź, jak naprawdę smakuje pszczela przygoda zamknięta w słoiku. Oczywiście w pełni naturalnie, lokalnie i po prostu na medal!