Aenean sollicitudin, lorem quis bibendum auctor, nisi elit.

m
Wosk Pszczeli: Więcej niż tylko "opakowanie" na miód

Drodzy Miodolubni!

Wszyscy kochamy miód. Lejemy go do herbaty, na kanapki, a czasem (gdy nikt nie patrzy) prosto do buzi. Ale dzisiaj zejdziemy z miodowego piedestału, by pokłonić się cichemu bohaterowi ula. Panie i Panowie, przed Wami wosk pszczeli.

Wosk pszczeliCzym on właściwie jest? Mówiąc brutalnie szczerze: to „pot” pszczół. Tak, dobrze przeczytaliście. Pszczoły robotnice wypacają go ze specjalnych gruczołów na odwłoku, by budować plastry. Zanim więc zrobicie minę typu „fuj”, pomyślcie, że to jedyny „pot” na świecie, który pachnie jak łąka w letni poranek i potrafi zdziałać cuda.

Dlaczego wosk to pszczeli Rolls-Royce?

Wosk to inżynieryjne mistrzostwo świata. Służy pszczołom do budowy domu, magazynu na jedzenie i żłobka dla dzieci w jednym. Ale co z tego mamy my, ludzie?

  1. Jest antybakteryjny i przeciwgrzybiczy: Pszczoły nie lubią brudu, więc ich dom jest sterylny. Wosk na skórze działa jak tarcza ochronna, ale taka, która pozwala skórze oddychać (w przeciwieństwie do ropopochodnych mazideł).
  2. Pachnie obłędnie: Naturalny wosk pachnie miodem, kitem pszczelim i słońcem. Żadna świeczka o zapachu „Morska Bryza” z dyskontu nie ma z nim szans.
  3. Jest jadalny (teoretycznie): Nie jest to może wykwintne danie, i Wasz żołądek go nie strawi, ale żucie plastra z miodem (i woskiem) świetnie czyści zęby i dziąsła. To taka prehistoryczna guma do żucia.

Wosk pszczeli

 

CSI: Pasieka – Jak rozpoznać prawdziwy wosk?

Na rynku pełno jest „wosku”, koło którego pszczoły nawet nie przylatywały. Często to parafina z dodatkiem żółtego barwnika i aromatu. Jak nie dać się nabić w butelkę (albo w słoik)?

Zostańcie detektywami. Oto Wasze dowody:

  • Test węchu: Prawdziwy wosk nie pachnie świeczką z marketu. Pachnie delikatnie, słodko, miodowo-kitowo. Jeśli czujesz chemiczną wanilię albo nic nie czujesz – uciekaj.
  • Test „mgły” (nalotu): Zauważyliście na woskowej świeczce biały nalot? Spokojnie, to nie pleśń! Pszczelarze nazywają to „kwiatem woskowym”. To dowód szlachetności, jak patyna na antykach. Parafina zawsze będzie błyszczeć jak maska nowego samochodu. Prawdziwy wosk z czasem matowieje – wystarczy przetrzeć go szmatką, by odzyskał blask.
  • Test dotyku: Prawdziwy wosk w temperaturze pokojowej jest twardy, ale pod ciepłem dłoni staje się plastyczny. Jeśli świeczka jest tłusta i śliska w dotyku – to prawdopodobnie parafina (czyli ropa naftowa, smacznego).
  • Test wody (dla zaawansowanych): Wosk pszczeli jest lżejszy od wody, ale cięższy od parafiny. To jednak zabawa dla chemików, zostańmy przy wąchaniu.

Wosk pszczeli

BONUS: Zrób to sam (zanim wydasz miliony w drogerii)

Masz kawałek czystego wosku pszczelego? Gratulacje, właśnie zaoszczędziłeś fortunę na kosmetykach. Zróbmy najprostszą na świecie „Maść ratunkową”.

Składniki:

  • 1 część wosku pszczelego
  • 4 części oliwy z oliwek (lub innego oleju, np. kokosowego)

Instrukcja:

Rozpuść wosk z olejem w kąpieli wodnej (czyli miseczka nad garnkiem z gotującą się wodą, nie wrzucaj wosku bezpośrednio na ogień, chyba że lubisz wizyty straży pożarnej). Wymieszaj, przelej do słoiczka, poczekaj aż zastygnie.

Zastosowanie: Suche łokcie, spierzchnięte usta, buty skórzane, a nawet skrzypiące drzwi. To złoto w słoiku!

 

Pamiętajcie – kupując wosk i świece z węzy u lokalnego pszczelarza, wspieracie nie tylko jego (i jego bolące od dźwigania ramek plecy), ale przede wszystkim pszczoły. A one naprawdę ciężko się napociły, żeby to dla Was przygotować!

 

Zdjęcia wykonała Daria Zalewa.