Ostatnio rozmawialiśmy o miodach nektarowych – tych pachnących kwiatami, słońcem i romantycznymi przelotami pszczół nad łąką. Dzisiaj schodzimy z tej kwiecistej sceny i wchodzimy prosto w gęsty, mroczny las. Czas na miód spadziowy, nazywany często „królewskim miodem”. Ale zanim zaczniecie go kojarzyć wyłącznie z koroną i purpurą, ustalmy jedno: ten miód to efekt współpracy pszczół z… mszycami. I to w sposób, o którym nie uczą na lekcjach savoir-vivre’u.
Czym właściwie jest spadź? (Spoiler: to nie rosa)
Jeśli myśleliście, że spadź to magiczna rosa poranna, która osiada na liściach, to muszę Was wyprowadzić z błędu. Spadź to nic innego jak wydaliny mszyc, czerwców i miodówek. Te małe spryciarze wysysają sok z drzew, wyciągają z niego to, co najlepsze (białko), a resztę – czyli słodki roztwór cukrów – po prostu… wydalają.
Pszczoły, będąc najbardziej pragmatycznymi stworzeniami na planecie, patrzą na to i myślą: „Darmowy cukier? Biorę w ciemno!”. Zbierają te kropelki z liści i igieł, zanoszą do ula i robią z nich najzdrowszy miód na świecie. Ekstremalny recykling w służbie smaku!
Spadź iglasta vs. liściasta: Którą wybrać?
W świecie miodów spadziowych mamy dwóch głównych zawodników:
- Miód ze spadzi iglastej (zazwyczaj jodłowy lub świerkowy): To ten ciemny, niemal czarny z zielonkawym odcieniem. Pachnie lasem, żywicą i spokojem. Jest gęsty jak smoła i mniej słodki od typowego wielokwiatu. To taki James Bond wśród miodów – elegancki, tajemniczy i z charakterem.
- Miód ze spadzi liściastej (z dębu, lipy czy klonu): Jest nieco jaśniejszy, ma złocisto-brązowy kolor i specyficzny, lekko korzenny posmak. Jest rzadziej spotykany, co czyni go prawdziwym rarytasem dla koneserów.
Właściwości miodu spadziowego – dlaczego warto go jeść?
Dlaczego mielibyśmy jeść coś, co zaczęło jako podwieczorek mszycy? Odpowiedź jest prosta: właściwości miodu spadziowego biją na głowę większość nektarowych konkurentów.
- Bomba mineralna: Ma nawet do 4 razy więcej żelaza niż miody nektarowe. Do tego potas, wapń, magnez i sód. To taki naturalny izotonik, tylko bez sztucznych barwników.
- Detoks z lasu: Działa przeciwzapalnie i antyseptycznie. Poleca się go przy problemach z układem oddechowym (idealny na ten „kaszel, który nie chce odpuścić”).
- Wsparcie dla serca: Pomaga przy anemii i chorobach układu krążenia.
Dlaczego miód spadziowy jest droższy?
Jeśli zobaczycie cenę miodu spadziowego i poczujecie lekki zawrót głowy, pamiętajcie: spadź nie pojawia się co roku. To kapryśna dama. Wymaga odpowiedniej temperatury, wilgotności i… armii zadowolonych mszyc. Bywają lata, gdy pszczelarze muszą obejść się smakiem, bo las po prostu „nie zapłakał”. Kupując słoik spadzi, kupujecie produkt limitowany, prosto z serca natury.
Miód spadziowy to dowód na to, że natura potrafi stworzyć coś genialnego z rzeczy, na które normalnie nie chcielibyśmy patrzeć. Jest gęsty, aromatyczny i niesamowicie zdrowy. Jeśli szukacie miodu, który smakuje jak spacer po lesie po deszczu, spadź iglasta jest Waszym numerem jeden.