Kartka z Pasieki na Roztoczu: Grudzień, cisza, śnieg i pszczele brzęczenie
Grudzień w pasiece to miesiąc, kiedy nawet najbardziej zapracowany pszczelarz ma w końcu szansę usiąść z kubkiem herbaty (ewentualnie miodówki, ale o tym cicho sza) i spojrzeć na swoje ule jak na uśpione domki położone w śnieżnej scenerii. Wydaje się, że nic się tam nie dzieje – biało, cicho i spokojnie. Ale pszczoły swoje wiedzą. W środku ula tętni życie – tylko w trybie „ekonomicznego grzania”.
W grudniu nasze małe pracowite bohaterki zbijają się w kłąb zimowy, czyli taką pszczelą wersję przytulnej kuli. W środku króluje matka, a reszta, jak dobrze zorganizowana drużyna hokejowa, dba, by temperatura nie spadła poniżej przyzwoitego poziomu – około 20 – 25°C w centrum gromady. Nieźle, jak na owady bez kaloryfera, prawda?

Zdj. Pasieka w grudniu, autor: Roman Zalewa
Co może zrobić pszczelarz zimą?
Tu pojawia się klasyczne pytanie: „A może zajrzeć do ula?” Odpowiedź brzmi: nie, nie, i jeszcze raz nie. W grudniu ul to nie lodówka, do której można zajrzeć z ciekawości. Każde niepotrzebne stuknięcie czy odkrycie powałki to dla pszczół jak otwarcie okna w grudniowy poranek. Nie róbmy im przeciągu.
Ale spokojnie – są rzeczy, które można (i warto!) zrobić:
- Sprawdź, czy wylotki nie są zatkane śniegiem.
Pszczoły potrzebują powietrza, tak jak my porannej kawy. Jeśli śnieg zatyka wylotek, delikatnie go usuń palcami lub miękką szczoteczką. Uważaj, by nie budzić lokatorek – to nie czas na pogaduszki przy ulu. - Słuchaj ula.
Weź wąż gumowy (albo stary stetoskop, jeśli się trafi) i posłuchaj brzęczenia. Cichy, jednostajny pomruk oznacza, że wszystko gra. Głośne, nerwowe brzęczenie? Coś im nie pasuje – może za dużo wilgoci, może mysz. - Zabezpiecz przed wiatrem i zimnem.
Stare pszczelarskie powiedzenie mówi: „Niech pszczoły czują mróz, ale nie wiatr”. Postaw ule w osłoniętym miejscu, z lekkim spadkiem w stronę wylotka, żeby ewentualna wilgoć miała gdzie uciec. - Kontrola dachu i daszka.
Zaspy śnieżne wyglądają bajkowo, ale ciężki, zmrożony śnieg potrafi zrobić sporo szkody. Zajrzyj po większej zawiei, czy daszki są całe i nieprzygniecione. - Nie zapomnij o myszach.
Mysz potrafi się wcisnąć, gdzie się nie spodziewasz. Jeśli nie masz jeszcze kratek wylotowych przeciw gryzoniom – zrób to teraz, póki futrzaste „goście” nie urządziły sobie zimowiska.

Zdj. Pasieka w grudniu, autor: Roman Zalewa
Czas na człowieka
Zima to także moment dla pszczelarza, by odpocząć – i poplanować nowy sezon. Zrób przegląd sprzętu, napraw ramki, uzupełnij zapasy wosku, poczytaj coś nowego o gospodarce pasiecznej. W końcu nawet pszczelarz zasługuje na „zimowy kłąb” – najlepiej w fotelu, z miodem i herbatą.
I pamiętaj: choć pasieka pod śniegiem wydaje się martwa, życie tam wrze w najlepsze. Pszczoły robią dokładnie to, co my w grudniu – starają się przetrwać do wiosny w cieple, spokoju i bez zbytecznych gości.