Skarby z ula: Czy produkty pszczele to naturalna broń w walce z nowotworami?
Od wieków miód, pyłek i propolis gościły w apteczkach naszych babć jako sprawdzone sposoby na przeziębienie czy wzmocnienie odporności. Jednak współczesna nauka, uzbrojona w mikroskopy i zaawansowane badania kliniczne, zaczyna dostrzegać w produktach pszczelich coś znacznie potężniejszego. Coraz częściej mówi się o ich roli w profilaktyce, a nawet wspomaganiu leczenia chorób nowotworowych.
Czy mała pszczoła może trzymać w swoich odnóżach klucz do jednej z największych zagadek współczesnej medycyny? Przyjrzyjmy się faktom.

Propolis – „antybiotyk” o zabójczej precyzji
Propolis, czyli kit pszczeli, to żywiczna substancja, którą pszczoły uszczelniają ule. Dla nas jest on jednak prawdziwą bombą biologiczną – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zawiera ponad 300 aktywnych związków, w tym flawonoidy i kwasy fenolowe.
Najciekawszym składnikiem propolisu w kontekście onkologii jest estry kwasu kawowego (CAPE). Badania in vitro wykazały, że CAPE potrafi wybiórczo uderzać w komórki rakowe, hamując ich podziały i indukując tzw. apoptozę, czyli zaprogramowaną śmierć komórki. Co fascynujące, propolis wydaje się być „inteligentny” – podczas gdy niszczy wadliwe komórki, te zdrowe pozostawia w spokoju.
Zdj. Propolis, autor: Daria Zalewa
Jad pszczeli – bolesny, ale skuteczny
Choć użądlenie kojarzy nam się głównie z bólem i opuchlizną, jad pszczeli (apitoksyna) jest obiektem intensywnych badań onkologicznych. Główny składnik jadu – melityna – wykazuje silne właściwości przeciwnowotworowe.
W 2020 roku głośno było o badaniach australijskich naukowców z Harry Perkins Institute of Medical Research, którzy wykazali, że melityna potrafi w ciągu godziny zniszczyć komórki agresywnego raka piersi (potrójnie ujemnego oraz HER2-dodatniego). Melityna dosłownie „robi dziury” w błonach komórek nowotworowych, co nie tylko je zabija, ale też ułatwia wnikanie leków chemioterapeutycznych do ich wnętrza.
Zdj. Pyłek pszczeli, autor: Daria Zalewa

Mleczko pszczele i pyłek – wsparcie dla organizmu
Walka z nowotworem to nie tylko niszczenie patologicznych tkanek, ale także dbanie o to, co zdrowe. Tutaj na scenę wkracza mleczko pszczele oraz pyłek kwiatowy.
Regeneracja: Mleczko pszczele zawiera unikalny kwas 10-HDA, który wspomaga układ odpornościowy i może hamować proces angiogenezy (tworzenia nowych naczyń krwionośnych przez guz, co odcina go od „dostaw” energii).
Ochrona podczas chemioterapii: Produkty te są bogate w antyoksydanty, które pomagają chronić wątrobę i nerki przed toksycznym działaniem konwencjonalnych leków, nie osłabiając przy tym ich działania przeciwnowotworowego.
Entuzjazm kontra rzeczywistość
Musimy tu jednak wstawić małą, ale naprawdę ważną gwiazdkę. Choć wyniki badań nad produktami pszczelimi są obiecujące, apiterapia nie zastępuje konwencjonalnego leczenia onkologicznego. Rak to przebiegły przeciwnik i walka z nim wymaga całego arsenału – od chemioterapii i operacji, po wsparcie naturalne. Zawsze warto skonsultować włączenie suplementacji propolisem czy miodem z lekarzem prowadzącym, ponieważ niektóre związki mogą wchodzić w interakcje z lekami.
Pszczoły to nie tylko producentki słodkiego dodatku do herbaty. To prawdziwe chemiczki natury. Produkty pszczele oferują nam bogactwo związków, które mogą hamować wzrost guzów, wyciszać stany zapalne i wspierać nasz organizm w najtrudniejszych chwilach. Warto mieć je w swojej diecie – nie tylko ze względu na smak, ale przede wszystkim jako element świadomej profilaktyki zdrowotnej.